
Tak było...wtedy jeszcze z prof. Władysławem Panasem. A muza była piękna.
Czwartek, 10 lipca, godz. 19. 30
Na pierwszych urodzinach pisarza w Piwnicy Rycerskiej Bruno wysiadł z dorożki i pojawił się na deptaku. W czwartek znów ma swoje urodziny. Tym razem bez prof. Władysława Panasa. Co zdarzy się w Alchemii? Zapraszamy na magiczny wieczór. W programie:
Grzegorz Józefczuk - Moje podróże do Drohobycza.
Marta Denys - opowieść o Sklepach Cynamonowych.
Alfred Schreyer o Drohobyczu i swoim życiu - opowieść nagrana w Kazimierzu.
Bruno Schulz (Mariusz Kiryła) maluje panoramę Drohobycza.
Poczęstunek cebularzami dla Bruno Schulza - Tadeusz Pęzioł.
Premiera kawy z cynamonowych sklepów - Marta Chwedeczko.
Urodziny Schulza w Lublinie Program 116. rocznicy urodzin Brunona Schulza (1892-1942), czwartek, 10 lipca 2008
16.00-Miejska Biblioteka Publiczna,filia nr 21 na Starym Mieście: Wystawa tłumaczeń prozy Schulza (ze zbiorów Naukowo-Informacyjnego Centrum Polonistycznego im.Igora Menioka w Drohobyczu), "Lubelskie ślady Brunona Schulza", tort Jubilata, dorożka z Schulzem
17.00 -Wojewódzki Ośrodek Kultury: Otwarcie wystawy fotografii z Drohobycza (z Lubelskim Towarzystwem Fotograficznym)
18. 00 -Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie: Wernisaż wystawy „Między ilustracją a sztuką", Galeria Biblioteki
19.30 -Spotkanie w Klubie Alchemia przy ul. Złotej 3, razem z Kresową Akademią Smaku
http://www.brunoschulz.net.pl/
Polowanie na Schulza. Wspomina Shreyer
Bruno Schulz znał dobrze niemiecki, został przez Niemców zmuszony do katalogowania rabowanych dzieł sztuki, składowanych w synagodze. Ponieważ był artystą malarzem, jeden z 32 gestapowców, Feliks Landau, wybrał sobie Schulza na swojego Żyda. Zastępcą Landaua był Günter, urodzony sadysta. Chodził po Drohobyczu z maleńkim damskim pistoletem i strzelał na lewo i na prawo. Kierował komorą tortur. Pewnego dnia Landau stał na balkonie, a trzy dziewczynki żydowskie tynkowały ściany. Skończył im się materiał. Landau to zobaczył z góry, poszedł do pokoju i przez ulicę zastrzelił wszystkie trzy. To była Wiśnia Zukermnan, Dora Sterhman, trzeciej nie pamiętam.
Günter był zły, że on zastrzelił jego Żydówki.
Potem zdarzyło się tak, że Landau zastrzelił dentystę Güntera. Od tego dnia Günter zaczął polować na Schulza.
19 listopada 1942 roku. Dziki czwartek, krwawy czwartek. Każdy spotkany na ulicy Żyd był zastrzelony. Schulz stał na ulicy, nadszedł Günter, a Landaua na nieszczęście w ten dzień nie było w Drohobyczu. Bo on by schował Schulza. Schulz przyszedł po przydział chleba, bo miał za dwa dni wyjechać do Warszawy.
Günter chwycił Schulza za kołnierz, kazał mu się odwrócić, dwa razy strzelił w potylicę.
Schulz upadł, leżał wzdłuż trotuaru.
Kiedy na następny dzień Landau wrócił, to spytał Güntera: Dlaczego go rozstrzelałeś? - Ty rozstrzeliwujesz moich Żydów, to ja twoich rozstrzeliwuję.
Taki był tragiczny koniec Brunona Schulza.
Miał pięćdziesiąt lat.
Byłby jeszcze tyle napisał...