Kategorie: Wszystkie | Alchemia | Galeria | Imprezy | Menu | Ordonka
RSS
czwartek, 12 marca 2009
Tade Mysłowski, Manufaktura portretowa: Weronika

Są pierwsze portety z kolekcji Manufaktury portretowej. To fotografia Weroniki, która w Alchemii parzy herbaty...

poniedziałek, 09 marca 2009
Tade Mysłowski: Manufaktura portretowa

W Lublinie powstała Manufaktura portretowa T. Mysłowski, W. Sulisz i S-ka. Portrety mieszkańców Lublina i świata będą wykonywane w Alchemii legendarnym Nikonem F5 w wersji cyfrowej. Ten najszybszy aparat świata, którym do dziś fotografują fotoreporterzy, w momencie premiery kosztował równowartość luksusowego samochodu. Dziś jest dla kolekcjonerów białym krukiem.

Cyfrowy Nikon po mistrzowsku oddaje tonacje szarości w fotografii czarno białej. - Nasze portrety będą sygnowane pieczęcią - mówi Mysłowski. Każdy portret zostanie wykonany w 2 egzemplarzach. Jeden będzie wisiał w Alchemii, drugi w domu właściciela - dodaje artysta.

Tade Mysłowski w Alchemii

Ten portret zrobiłem Tadeuszowi Mysłowskiemu w Alchemii na Złotej. Podczas rozmowy o herbacie. Ekscentryczny artysta z Nowego Jorku ma tu swój stolik. Zasłynął z tego, że w pracowni w Nowym Jorku trzyma model Rolls-Royce’a z lat 60 tych. - Trzymam, bo jest dziełem sztuki - mówi artysta.

Podczas festiwalu wina na Folorydzie sprzedano pierwszy egzemplarz Rolls-Royce’a Drophead Coupe za 2 miliony dolarów. Inny egzemplarz z pierwszego roku produkcji został sprzedany w grudniu 2007 za 3,5 miliona funtów (prawie 5 mln euro). Gorączka licytacji sięgnęła zenitu. Tadeusz swojego Rollsa nigdy nie sprzeda.

 

Waldemar Sulisz

Alchemia reaktywacja: Dałkowska znów zaśpiewała Ordonkę

Fotografia Ewy: Maciej Kaczanowski 

Nalewka ziołowa Anny Gonder najlepsza. Ciasteczka Basi Nowickiej przepyszne. To werdykt jury I Festiwalu Nalewek i Ciasteczek w Lublinie.

 W nocy z piątku na sobotę (6/7 marca 2009) zakończył się nowy lubelski festiwal. Turniejowi nalewek i ciasteczek towarzyszył szereg wydarzeń artystycznych. Klub Alchemia mieszczący się w podziemiach Muzeum Czechowicza pękał w szwach.  Jury festiwalu w składzie: Ewa Dałkowska, przewodnicząca, Zbigniew Borowy, prezes Polmosu, Janusz Wojtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie i Tadeusz Mysłowski, artysta z Nowego Jorku ocenili ponad 40 nalewek i kilkadziesiąt ciasteczek. Poziom konkursu był bardzo wysoki. W kategorii nalewek I miejsce zdobyła nalewka ziołowa Anny Gonder, II – ratafia Mirosławy Rdułtowskiej, III – mięćmierzanka Jolanty Abramowicz. Z powodu wysokiej jakości nalewek jury przyznało wyróżnienia. – nalewka Bogusi Henryka Chwycia ( nalewkę zawsze robiła zmarła żona pana Henryka) oraz znakomity jarzębiak Danuty Pietrasik z Kodnia. W kategorii ciasteczek I miejsce zdobyły ciasteczka Basi Nowickiej, II – ciasteczka Lidii Świerczyńskiej, III korzenne – Anny Dudziak z Wandalina. Ewa Dałkowska, która jest honorowym prezesem założonego rok temu Towarzystwa Panien Apteczkowych – zabrała na pamiątkę do domu nalewkę Anny Dudziak z Wandalina. Autorka zwycięskiej nalewki została obdarowana przez Zbigniewa Borowego kolekcjonerskim wydaniem Gorzkiej Żołądkowej. Następna edycja festiwalu na jesieni. 

piątek, 01 sierpnia 2008
Co pan na to panie Schulz?

Klub Alchemia przy Złotej 3 zadebiutował jako galeria: wczoraj odbył się wernisaż wystawy grafik Mariusza Kiryła inspirowanych postacią Brunona Schulza i asocjacjami między architekturą Lublina i Drohobycza. Przed trzema tygodniami podczas Urodzin Schulza w Lublinie właśnie Mariusz wcielił się w postać autora "Sklepów cynamonowych". Wtedy też rozpoczął z córką Agnieszką malowanie panoramy miasta Schulza - ten drohobycki krajobraz również pokazano wczoraj na wystawie. Wernisaż połączony był z koncertem młodych muzyków "Śpiewnik żydowski".

Grzegorz Józefczuk/ Gazeta w Lublinie

poniedziałek, 21 lipca 2008
Mariusz Kiryła: Okna cynamonowe

Mariusz Kiryła: wystawa, czwartek, 31 lipca, godz. 18, wirydarz, klub Alchemia Złota 3, koncert "Śpiewnik żydowski", godz. 19. Zapraszamy.

Na Urodzinach Brunona Schulza wcielił się w genialnego pisarza. I zaczął malować panoramę Drohobycza. W ostatni czwartek lipca zobaczymy wystawę jego niesamowitych grafik "Okna cynamonowe". 18 portretów żydowskiego Drohobycza i Lublina wykonanych w technice monotypii oraz paneau Drogobycza. Czyli tryptyk. Lewa strona: synagoga drohobycka - prawa: rynek drohobycki (Agnieszka Kiryła). Na środku Bruno Schulz i teskt ze Sklepów Cynamonowych.

Paneau Drohobycza będzie sceną koncertu "Śpiewnik Żydowski". O godz. 19 w Alchemii zagrają nauczyciele i uczniowie warsztatów muzyki żydowskiej w składzie: Piotr Mirski: śpiew, mandolina, gitara. Anna Różycka: skrzypce, mandolina, bałałajka. Mikołaj Wójcik: klarnet. Łukasz Downar: bas. Jacek Pietrzyga: instrumenty perkusyjne. Daniel Pietrzyga: Gitara. Co usłyszycie? Na przykład taką piosenkę: Kiedy biorę wódeczki łyk, oj-joj/ Świat wypełnia blask/ Puszczam pustą flaszeczkę i, oj-joj/ Wszystko rusza w tan. Ocal mnie od zmartwień i trosk, oj-joj/ Jeśli wola Twa/ Dobry Boże, na kredyt choć, oj-joj/ Szczęścia trochę daj...

O Mariuszu Kiryle: http://www.lublin2016.pl/osoby,1,3034,Mariusz_Kiry%C5%82a.html

niedziela, 13 lipca 2008
Tomek Sikora w Alchemii

Tomek Sikora, który w Lublinie prowadzi warsztaty fotograficzne (Festiwal Inne Brzmienia) był w Alchemii. Pił czekoladę z konfiturą imbirową, rozmawialiśmy o fotografii. A to jedno z jego genialnych zdjęć:) Zapraszamy na stronę Artysty:

http://www.tomeksikora.com/

 

Bruno Schulz w Alchemii

W postać genialnego pisarza wcielił się Mariusz Kiryła. Fotografowała pięknie Loli Kantor.

O 20 alchemiczny wirydarz zamienił się w kawałek Drohobycza. Marta Denys opowiadała o sklepach cynamonowych, pokazując okruchy drohobyckich boazerii. Grzegorz Józefczuk sączył wino, Mariusz Kiryła z córką rozmalowywał panoramę Drohobycza... A w piwnicach Alchemii słuchaliśmy wspomnień Aflreda Schreyera...

wtorek, 08 lipca 2008
Urodziny Brunona Schulza w Alchemii

Tak było...wtedy jeszcze z prof. Władysławem Panasem. A muza była piękna.

Czwartek, 10 lipca, godz. 19. 30

Na pierwszych urodzinach pisarza w Piwnicy Rycerskiej Bruno wysiadł z dorożki i pojawił się na deptaku. W czwartek znów ma swoje urodziny. Tym razem bez prof. Władysława Panasa. Co zdarzy się w Alchemii? Zapraszamy na magiczny wieczór. W programie:

Grzegorz Józefczuk - Moje podróże do Drohobycza.

Marta Denys - opowieść o Sklepach Cynamonowych.

Alfred Schreyer o Drohobyczu i swoim życiu - opowieść nagrana w Kazimierzu.

Bruno Schulz (Mariusz Kiryła) maluje panoramę Drohobycza.

Poczęstunek cebularzami dla Bruno Schulza - Tadeusz Pęzioł.

Premiera kawy z cynamonowych sklepów - Marta Chwedeczko.


Urodziny Schulza w Lublinie Program 116. rocznicy urodzin Brunona Schulza (1892-1942), czwartek, 10 lipca 2008

16.00-Miejska Biblioteka Publiczna,filia nr 21 na Starym Mieście: Wystawa tłumaczeń prozy Schulza (ze zbiorów Naukowo-Informacyjnego Centrum Polonistycznego im.Igora Menioka w Drohobyczu), "Lubelskie ślady Brunona Schulza", tort Jubilata, dorożka z Schulzem

17.00 -Wojewódzki Ośrodek Kultury: Otwarcie wystawy fotografii z Drohobycza (z Lubelskim Towarzystwem Fotograficznym)

18. 00 -Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie: Wernisaż wystawy „Między ilustracją a sztuką", Galeria Biblioteki

19.30 -Spotkanie w Klubie Alchemia przy ul. Złotej 3, razem z Kresową Akademią Smaku

http://www.brunoschulz.net.pl/


Polowanie na Schulza. Wspomina Shreyer

Bruno Schulz znał dobrze niemiecki, został przez Niemców zmuszony do katalogowania rabowanych dzieł sztuki, składowanych w synagodze. Ponieważ był artystą malarzem, jeden z 32 gestapowców, Feliks Landau, wybrał sobie Schulza na swojego Żyda. Zastępcą Landaua był Günter, urodzony sadysta. Chodził po Drohobyczu z maleńkim damskim pistoletem i strzelał na lewo i na prawo. Kierował komorą tortur. Pewnego dnia Landau stał na balkonie, a trzy dziewczynki żydowskie tynkowały ściany. Skończył im się materiał. Landau to zobaczył z góry, poszedł do pokoju i przez ulicę zastrzelił wszystkie trzy. To była Wiśnia Zukermnan, Dora Sterhman, trzeciej nie pamiętam.
Günter był zły, że on zastrzelił jego Żydówki.
Potem zdarzyło się tak, że Landau zastrzelił dentystę Güntera. Od tego dnia Günter zaczął polować na Schulza.
19 listopada 1942 roku. Dziki czwartek, krwawy czwartek. Każdy spotkany na ulicy Żyd był zastrzelony. Schulz stał na ulicy, nadszedł Günter, a Landaua na nieszczęście w ten dzień nie było w Drohobyczu. Bo on by schował Schulza. Schulz przyszedł po przydział chleba, bo miał za dwa dni wyjechać do Warszawy.
Günter chwycił Schulza za kołnierz, kazał mu się odwrócić, dwa razy strzelił w potylicę.
Schulz upadł, leżał wzdłuż trotuaru.
Kiedy na następny dzień Landau wrócił, to spytał Güntera: Dlaczego go rozstrzelałeś? - Ty rozstrzeliwujesz moich Żydów, to ja twoich rozstrzeliwuję.
Taki był tragiczny koniec Brunona Schulza.
Miał pięćdziesiąt lat.
Byłby jeszcze tyle napisał...

 

wtorek, 24 czerwca 2008
Uczennica Ady Sari

Czwartek, 26 czerwca, godz. 17: Adam Natanek o Danucie Damięckiej

W Alchemii niezwykła gratka dla melomanów. Adam Natanek, dyrygent, wieloletni dyrektor artystyczny Filharmonii Lubelskiej zaprezentuje odnalezione nagrania Danuty Damięckiej, uczennicy Ady Sari. Usłyszycie pieśni Moniuszki, Szopena, Verdiego.